Nazywam się Kowalczyk. Kowalczyk to pomocnik kowala. Więc, gdy słyszę, ze każdy „jest kowalem swojego losu” czuję potrzebę dorzucenia czegoś od siebie. Nazwisko zobowiązuje.

Bycie kowalem swojego losu, to branie spraw w swoje ręce.
Tymczasem nasze słownictwo naszpikowane jest czymś przeciwnym – nie zaradnością.

Sporo ludzi mówi „udało mi się”. Tymczasem nic się nie udaje tylko się dzieje w wyniku działania. Gdy mówimy „udało się” pozbawiamy się sprawstwa i wzięcia odpowiedzialności za to, co dzieje się w naszym życiu.

Sporo ludzi mówi „on mnie wkurza” i popada w gniew z powodu innego zdania jakie słyszy, albo zachowani, które wywołuje u niego gwałtowną reakcję. W ten sposób pozbawia się wpływu na własne emocje, które są wyuczoną reakcją na dany bodziec. Społeczeństwo ludzi nieopanowanych tworzy nieopanowane reakcje, które bez kontroli zamieniane są w przykre zachowania.

Sporo ludzi mówi: „Bóg tak chciał”. Wolą Boga tłumaczą jednak nie tylko, te rzeczy na które nie mamy wpływu- np. śmierć innych, ale też te na które wpływ mamy, ale w swoim lenistwie i bezsilności nie chcemy podjąć działania żeby coś zmienić.

Sporo ludzi mówi „należy mi się”. Oczekują, że będą dostawać bez dawania czegoś od siebie. Gdy tak się dzieje, że dostają coś za darmo, odzwyczajają się dbania o własną egzystencję, produktywność i odpowiedzialności za siebie. Stają się ofiarami, którym trzeba pomagać. Mając zdrowie i umysł włączają podświadome programy niezaradności i żyją w uzależnieniu od pomocy innych.

Gdyby nie wola człowieka, nie byłoby kowala, ani kowalczyka. Jesteśmy współgospodarzami tej pięknej Planety i warto kuć swój los, nie czekając na to, aż inni nas ukształtują.

Zapisz się na Newsletter

Zapisz się na Newsletter

Email :
Imię :
Zgadzam się z polityką prywatności

You have Successfully Subscribed!

Zapisz się na Newsletter

Zapisz się na Newsletter

Email :
Imię :
Zgadzam się z polityką prywatności

You have Successfully Subscribed!

Share This