Może wiele razy słyszałeś ,że „nie poradzisz sobie z tym” , „nie nadajesz się do tego”, „to nie dla ciebie”, „ tylko nie ty”. Poza tym może też mówiono Ci , że „jesteś „głupkiem”,  „czego się tkniesz obraca się w pył” i „tylko patrzeć jak ci się noga powinie”. Te słowa, owinięte silnym przekonaniem dorosłych, którzy to wypowiadali do Ciebie- wtedy dziecka- zafundowały Ci wyprawkę mentalną, z którą wyruszyłeś w dorosłe życie. Od tamtych czasów Pan Niedorajda zamieszkał w Tobie na dobre. W jednym miejscu nazywał się „Dupa Wołową” w innym „Pierdołą” , a gdzie indziej „Ciapą”.

Będąc dorosłym może też zacząłeś słyszeć podobne rzeczy o sobie i faktycznie w to wierzyć coraz bardziej. Skoro taki jestem ok. I taki zostałeś, do czasu, gdy taka wizja Ciebie przestała Ci samemu odpowiadać.

Może ktoś uwierzył w Ciebie, może ktoś spojrzał na Ciebie innym okiem, niż Ty sam patrzyłeś na siebie. Może dzięki krzepiącym słowom innych, którzy nic nie wiedzieli o Twoim rodowodzie Pana Niedorajdy, pomyślałeś sobie: ”Przecież ja jednak potrafię”.  Bo prawda była taka, że potrafiłeś i to wiele razy, tylko uważałeś, że to tylko przypadek, który odbiega od standardu Pana Niedorajdy, którego przyzwyczaiłeś się odgrywać.

Potem pojawiły się dowody na to, że potrafisz. Przyszedł jakiś drobny sukces, potem kolejny.

Wreszcie przyszły nagrody i awanse. Ale pomimo tego dalej jakaś cześć Ciebie dalej wierzyła, że Pan Niedorajda wróci. Prawda była taka, że nigdy nie poszedł, bo dalej Twoja podświadomość jako mocniejszy wzorzec traktowała Twoje porażki, które potwierdzały istnienie  Pana Niedorajdy, niż sukcesy.

Pan Niedorajda w Tobie osłabł mocno wtedy kiedy odkryłeś, że sukcesy i porażki to tylko lekcje, które mają Cię nauczyć odkrywania siebie samego, a prawdziwe szczęście bierze się z pełnego zapału do  działania, które sprawia Ci przyjemność.

Od tego czasu sukcesy zaczęły się pojawiać coraz częściej. Kiedy odkrywałeś własną drogę, siebie prawdziwego, gdy zacząłeś zdawać sobie sprawę że dopiero wtedy kiedy robisz, to co jest Twoim prawdziwym głosem serca stopniowo przestałeś zauważać, że Pan Niedorajda istniał.

Stan Pana Niedorajdy pogarszał się jeszcze bardziej kiedy odkrywałeś, że gdy byłeś dzieckiem Twoi rodzice nie wiedzieli jak Cię nauczyć rozwoju, bo nikt ich nigdy nie uczył. Sami poranieni ranili Ciebie, bo nauczyli się ranić jako sposób okazywania władzy nad Tobą. Gdy wreszcie odkryłeś, że ich władza była im potrzebna do zapewnienia sobie ważności i wartości, bo sami jej w sobie nie odkryli i nie ugruntowali, pojawił się spokój. Temu spokojowi towarzyszyło już przekonanie, że można im wybaczyć i zacząć iść własna drogą.

Agonii Pana Niedorajdy towarzyszyły coraz lepsze relacje z ludźmi jakie zacząłeś budować i przekonanie, że już  nic nikomu nie musisz udowadniać.

Odszedł ostatecznie, gdy Twoją wiedzą zacząłeś się dzielić z innymi, a Ty masz mnóstwo pomysłów, odwagi, i pewności siebie, która pozwala Ci starannie dbać o wszystkie obszary Twojego życia.

Teraz jesteś wartościowy. Uśmiechasz się do siebie z przeszłości, ale bardziej jesteś skupiony na dniu dzisiejszym, bo wiesz, że Twoja dusza kipi radością z istnienia w takim środowisku, w którym postanowiłeś jej dać rozwinąć MOC ISTNIENIA.

Zapisz się na Newsletter

Zapisz się na Newsletter

Email :
Imię :
Zgadzam się z polityką prywatności

You have Successfully Subscribed!

Zapisz się na Newsletter

Zapisz się na Newsletter

Email :
Imię :
Zgadzam się z polityką prywatności

You have Successfully Subscribed!

Share This